komentowany artykuł:Streljanje je OK!
„W Belgradzie w dniu 7 czerwca 1846 r. wykonano karę śmierci na Dragoljubie Drazy Michajloviciu oskarżonym o to, że jako wódz oddziałów czetnickich z główną siedzibą w Ravnej Gorze i minister wojny w emigracyjnym rządzie królewskim prowadził politykę skrytej i jawnej współpracy z faszystowskim okupantem poprzez walkę z antyfaszystowskim powstaniem narodowym i ruchem partyzanckim, a także z powodu zbrodni jego oddziałów popełnionych we wschodniej Bośni, Czarnej Górze, Sandżaku i Serbii oraz realizacji programu stworzenia „jednolitej etnicznie Wielkiej Serbii: o akcji odwetowych wobec osób wspierających ruch partyzancki. ”
Czy to propagandowa agitka czerwonych mołojców spod znaku titowego petokraka?
Nie, to fragment propagandowej agitki ich dzisiejszych epigonów z tzw. ruchu antyfaszystowskiego. Uzbrojeni w kieszonkowe od rodziców, wsłuchani w infantylne manifesty anarchopunkowych krzykaczy, obrażeni na cały świat. Piętnujący okrucieństwo wobec zwierząt maltretowanych w eksperymentach firm farmaceutycznych a z drugiej strony uznający zakaz aborcji za faszystowski zamach na wolność jednostki ze strony Państwa i kleru.
Antyfaszyzm tych domorosłych rewolucjonistów za pieniądze mamy i taty sprowadza się do zastępowania słowem faszyzm wszystkiego co patriotyczne i tradycyjne a więc wsteczne i reakcyjne. Czytaj: każdy kto śmie publicznie zastąpić rewolucyjną triadę Wolność – Równość – Braterstwo reakcyjno-klerykalnym zestawieniem Bóg – Honor – Ojczyzna jest faszystą. Współczesny antyfaszysta powstaje z takiej prostej negacji jego własnego wyobrazenia faszyzmu.
W walce politycznej używa jednak metod żywcem przejętych z Volkische Beobachter, bo poczytajmy dalej:
„Mając na względzie pozytywne rezultaty napiętnowania zbrodniarzy wojennych przed niemal 6 dekadami i niezbędność dania dobrego przykładu podobnym jemu, a w szczególności winnym zbrodni dokonanych podczas wojen jugosłowiańskich od 1991 r Antyfaszystowski Front z Belgradu i Antyfaszystowska Akcja z Nowego Sadu protestuje przeciwko próbom rehabilitacji zbrodniarza, quislinga i kolaboranta (sic!- Krzyżowiec) z okresu drugiej wojny światowej przez centralne organy Serbii.
Nalepki z napisem „Czetnicy są hańbą narodu serbskiego. Rozstrzeliwanie jest o.k.” są jedną z akcji, jakie nasze dwie grupy przedsięwzięły w walce przeciwko współczesnym przejawom kokietowania faszystowskiej ideologii i tradycji na naszej ziemi.”
Dla zainteresowanych zdjęcie tej vlepki.
Informację o tej szczytnej akcji zamieściła tuba wolnościowych mediów w internecie, portal http://belgrade.indymedia.org/ O portalu indymedia, może z innych pozycji politycznych niż moje można przeczytać pod adresem http://indymedia.republika.pl/
Resztę pozostawiam bez komentarza. A pryszczatym anarchistom proponuję wizytę u dermatologa zamiast rozstrzeliwania bohaterów. Z pewnością przyczyni się to do zwiększenia atrakcyjności u płci przeciwnej i rozjaśni umysł od fantazji politycznych w których główną rolę grają smutni brodacze w brudnych surdutach.



wrzesień 15, 2006 o 2:11 pm |
O pewien komentarz warto by się pokusić – anarchiści sympatyzują zapewne z tamtejszym odpowiednikiem Armii Ludowej, czyli komunistami = ludźmi Josifa Tity.
Prawdziwymi faszystami byli “ustasze” Ante Pavelicia (Chorwata).
Natomiast Mihajlović i jego czetnicy to tamtejszy odpowiednik AK.
Ciekawa swoją drogą jest ta nigdy niegasnąca miłość anarchistów do komunistów, którzy zawsze, kiedy tylko była ku temu okazja, po prostu ich mordowali.