Ciekawe czy ś.p. Jacek Kuroń wybaczyłby mi także ten nic nie znaczący wpis. Bo przecież skoro zdaniem red. A.Szechtera wybaczył “tym draniom” z Życia Warszawy, to dlaczego by i nie mnie, “nieświętemu młodziankowi”?

O zmarłych należy pisać dobrze albo wcale. Nic dobrego na temat poglądów politycznych ś.p. Jacka Kuronia napisać nie mogę, więc pisał nie będę. O J.K. jako osobie prywatnej też nic nie wiem pewnego, więc nie będę rzucał niepotrzebnych oszczerstw.

Napiszę za to o jego “procesie beatyfikacyjnym” wszczętym tuż po jego śmierci przez honorowego szefa Salonowego Biura d/s Złocenia i Odbrązawiania Narodu (w skrócie SB ZONa) Adama Szechtera, piszącego pod pseudonimem Adam Michnik (poniżej – A.Sz. nauczający)

Popolonia Rerestituta

Proces kanonizacji ś.p. J.Kuronia rozpoczął się tuż po jego śmierci. Obecnie szef SB ZONy zbiera pierwsze udokumentowane “cuda” do których doszło, a jakże by inaczej, “w ludzkich sercach”.

No bo jak inaczej nazwać ten “cud” kiedy w odpowiedzi na wspomniane wyżej oszczerstwa “springerowskiego brukowca” i na apel najwyższych kapłanów Salonu nad grobem śp J.Kuronia gromadzą się tłumy? Kiedy przemawia do uczonych w Piśmie, faryzeuszy i szeregowego “ludu” ślepo wpatrzonego w Salon sam tow. A. Kwaśniewski, co z tego że poszukujący agnostyk?

Prezio “dziękował losowi”, że mógł spotkać Jacka Kuronia, współpracować z nim przy Okrągłym Stole, a potem również w parlamencie. “Jestem dumny, że jako prezydent Rzeczpospolitej mogłem uhonorować go najwyższym polskim odznaczeniem – Orderem Orła Białego” – powiedział.

Też bym był dumny! w końcu pierwszy raz w historii tego zaszczytnego Orderu przypięto go na dżinsową koszulę! Proponuję żeby tow. K. wysłał zgłoszenie do księgi rekordów Guinessa!

Mamy więc i pierwszych uzdrowionych i nawróconych “poszukujących agnostyków”, pewnie sporo też było pod grobem śp. J.K. “wątpiących chrześcijan”, “socjalliberałów” i innych żyjących oksymoronów, których nazw jako nieoświecony “nieświęty młodzianek” nie jestem w stanie wymówić.

” Nie sądziłem, że dożyję dnia, gdy o świadectwo przyzwoitości Jacka będzie proszony wysoki oficer Służby Bezpieczeństwa.” – grzmiał Szechter, zapominając, że niegdyś mianem człowieka honoru nazwał osobę pełniącą zaszczytną rolę przełożonego Służby Bezpieczeństwa.

Cóż z tego, że w artykule ŻW nie nazwano wprost śp. J. Kuronia agentem, TW, a napisano jedynie, że prowadził z bezpieką negocjacje polityczne pod przykryciem tzw. rozmów ostrzegawczych i przesłuchań. O taką “legendę” tych rozmów miał prosić sam Kuroń, który obawiał się posądzenia o kontakty z SB – czytamy w “Życiu Warszawy”.

Skoro szkalowano dobre imię Legendy Salonu, to Salon jak jeden mąż rzucił się na “nieświętych młodzian” jak chce A. Szechter czy też “szambonurków”, “gnoi” jak chce tow. Celiński. Zadziwia szczególnie retoryczne pytanie tego ostatniego skierowane pod adresem owych “gnoi” „Pytam panów z IPN: czy wyście się z chu…m na łby pozamieniali??” .
Cóż, zaiste Marek Tuliusz przewraca się w grobie!

A propos autora tego cytatu. Czy tłumy wyznawców Salonu pociągnęły na Jego grób? Czy przemawiali arcykapłani, faryzeusze i uczeni w piśmie? Czy szef SB ZONy pokusił się o komentarz, a wielki tow. “Cyceron” – Celiński raczył nas wypowiadanymi ze swadą komentarzami?

Święta Księga Syjonu, pardon, Salonu – GazWyb ograniczył się do jednego (!) nieszczęsnego komentarza Joanny Szczęsnej. Nie dziwi mnie to – przecież śp. pan Cogito cierpiał na odchylenie prawicowo – nacjonalistyczne. Zresztą, czy życzyłby sobie takiej obrony?

W ostatnim czasie zaatakowano czołowe “ikony Salonu”: pod młotek poszli rabin Czajkower, pastor Maliński. Teraz jakiś „gnój” ujawnia dokumenty na temat śp. J. Kuronia. Pewnie wszystko to fałszywka. Mam na ten temat własną spiskową teorię: podejrzewam, że nie kto inny jak p. A.Szechter wyniósł pod pazuchą, za zgodą swojego serdecznego przyjaciela i “człowieka honoru” w jednej osobie, z archiwum SB akta dowodzące, że w tej instytucji była specjalna komórka zajmująca się tworzeniem fałszywych akt – dowodów rzekomej współpracy koncesjonowanej opozycji z reżimem. Pewnie o tym napisze w swojej najnowszej książce zatytułowanej “Katar i kurz”, kolejnej części „sensacyjnej” „Wściekłości i wstyd”.

Tak, lektura akt SB może przyprawić o alergię nie tylko pierwszego lepszego “gnoja” i “szambonurka”. A wypłynięcie kolejnego „g…na” może być kolejnym cudem w III R.P. im. Jacka Kuronia.

Czego nie mogę odmówić Kuroniowi? Nie mogę odmówić mu odmówienia modlitwy “Ojcze Nasz” w intencji spokoju jego duszy . Mam nadzieję, że w tej samej intencji modlił się ekscelencja T. Mazowiecki nad grobem śp. J.K.

Requiescat in pacem!

komentowane teksty:

1.
2.
3

Reklamy