Do czasów odkrycia, że modernizm i protestantyzm są Jego oficjalną nauką, Kościół nauczał, że prawdziwa jedność Chrześcijan może nastąpić jedynie w wyniku nawrócenia odszczepieńców i heretyków, złożenia katolickiego wyzania wiary i powrotu na łono Kościoła.
Magisterium Kościoła, pouczało, że wspólna modlitwa z heretykami i poganami jest grzechem śmiertelnym Przecież to Chrystus wybrał sobie jeden Kościół jako oblubienicę a nie kilkaset drobnych protestanckich czy poganskich sekt.

Obecnie Kościół nie próbuje już dzielić się Wiarą ze światem, ale dostosowywać Wiarę do świata. Stąd pomysły najbardziej zaczadziałych rzeczników Posępu w Kościele by w duchu ekumenizmu toleracji i Jeden Bóg wie czego budować „jedność”. Smutne jest szczególnie to, że w forpoczcie Postępu idą księża i zakonnicy z tak zasłużonych zgromadzeń jak jezuici, dominikanie czy franciszkanie. BNajcześciej bez sutann i habitów, w wyświechtanych garniturach i koszulkach polo. Cóż -„ryba psuje się od głowy”.

(ciąg daslzy wkrótce)

Reklamy