Od godz. 21.37 dnia 2 kwietnia 2005 r. – chwili śmierci Sługi Bożego papieża Jana Pawła II minęło już sporo czasu. Kościół Chrystusowy ma nowego Ojca Świętego Benedykta XVI. Niestety fakt ten nie bardzo chcą uznać polscy biskupi.

na zdj. ks. dr Wojciech Grygiel FSSP podczas mszy w rycie klasycznym (nadzwyczajna forma rytu rzymskiego)
w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze, 24.11.2007r.

Truizmem jest stwierdzenie, że Sługa Boży Jan Paweł II Wielkim Papieżem Był, że wywarł ogromny wpływ na polski Naród, polski Kościół i polskie państwo. Trudno zaprzeczyć, że zmarły papież był przez długi czas interrexem, który sprawował rząd dusz wśród rodaków i w Polskim Kościele, swoistym nadkrólem i nadprymasem.

Nie dziwią spontaniczne wypowiedzi wiernych, że „nasz papież to był ktoś, ten Niemiec to już…” Gorszyć mogą próby pozakonicznej beatyfikacji Sługi Bożego i nazywanie go „świętym” w czym niestety uczestniczy kler wyższy i niższy, w tym sam JE ks. Stanisław kardynał Dziwisz, metropolita krakowski

JE kardynał Dziwisz dokonał również zabiegu ciekawego, z punktu widzenia prawa kanonicznego, zabiegu. W Nowym Targu erygowano parafię „Na Równi Szaflarskiej”. Jak żyje, nie słyszałem o takiej świętej! Niemniej jednak już pobieżny rzut oka na stronę internetową i już widać czyja to ma być parafia.

Z pozoru błahostką wydawać się może fakt, że hucznie świętowany w polskim Kościele Dzień Papieski to tak naprawdę dzień Jana Pawła II, a ściślej wygodny sposób na delikatne przejście od Dnia Papieskiego do wspomnienia błogosławionego Jana Pawła II a potem świętego Jana Pawła II.

Spójrzmy na hasła przewodnie, „tematy” Dni Papieskich::

2001 – „Pontyfikat Przełomów”
2002 – „Jan Paweł II – świadek nadziei”
2003 – „Jan Paweł II – Apostoł Jedności”
2004 – „Jan Paweł II – pielgrzym pokoju”
2005 – „Jan Paweł II – Orędownik prawdy”
2006 – „Jan Paweł II – Sługa Miłosierdzia”
2007 – „Jan Paweł II – Obrońca godności człowieka”

Tylko czemu w tym Dniu Papieskim zapomina się o urzędującym Namiestniku Chrystusa? Ani słowa o Benedykcie XVI , nikt podczas mszy nie zachęcił do modlitw w intencji panującego obecnie papieża… Skoro Święto Wszystkich Świętych jest ku temu okazja, to czemu nie w DNIU PAPIESKIEM?

Ale nie o Słudze Bożym Janie Pawle II będzie mowa.

W dniu 7 lipca 2007 roku papież Benedykt XVI wydał list apostolski motu proprio „Summorum Pontificum” dopuszczający do swobodnego szerokiego użytku, jako nadzwyczajną formę rytu rzymskiego msze trydencką, wg Mszału św. Piusa V, w typicznym wydaniu błogosławionego Jana XXIII.

W art. 2 Motu Proprio czytamy:

Art. 2. W Mszach odprawianych bez udziału ludu każdy kapłan katolicki obrządku łacińskiego, diecezjalny czy zakonny, może używać albo Mszału Rzymskiego ogłoszonego przez błogosławionego Jana XXIII w 1962, albo Mszału Rzymskiego ogłoszonego przez Pawła VI w 1970, i to każdego dnia z wyjątkiem Triduum Wielkanocnego. Dla takiej celebracji, przy użyciu tego czy drugiego Mszału, kapłan nie potrzebuje żadnego pozwolenia ze strony ani Stolicy Świętej, ani Ordynariusza.

Art. 12 in fine stanowi natomaist, iż : Zarządzamy, aby wszystko to, co zostało postanowione przez Nas w tym Liście Apostolskim wydanym w formie motu proprio, było obowiązujące i prawomocne oraz było zachowywane od dnia 14 września tego roku, czyli od święta Podwyższenia Krzyża Świętego, bez względu na wszelkie przeciwne zarządzenia. (wytłuszczenia moje – Krzyżowiec)

Tymczasem Następcy Apostołów zgromadzeni na 341. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie w dniach 2 i 3 października 2007 r. ustalili wskazania dotyczące sprawowania Mszy św. według ogłoszonego przez papieża Benedykta XVI w dniu 7 lipca 2007 r. listu apostolskiego w formie Motu Proprio Summorum Pontificum.

Komentarze do tego aktu, nie bójmy się tego słowa, rebelii przeciwko Ojcu Świętemu przertoczyły się po czasopismach, blogach, forach i portalach skupiających katolików przywiązanych do Tradycji Katolickiej.

Nie będę komentował tej godnej pożałowania decyzji. poza jednym:

Całkowicie niezrozumiałe z punktu widzenia katolika jest sabotowanie Ojca Świętego, Następcy św. Piotra przez innych biskupów – Następców Apostołów. Razi także pewein relatywizm, z jednej strony mityczni w niektórych kręgach lefebryści to ochydni schiozmatycy nieposłuszni papieżowi i gardzący Stolicą Apostolska. Z drugiej strony świadomy, hardy i pyszny opór wobec Ojca Świętego.., Dlaczego? Pewnie papież Raztinger nie rozumie mszy Jana Pawła II Wielkiego, a co gorsza śmie odrzucać Jeszcze Nowszy Testament – Sobór Watykański II (ciekawe że Jan Paweł II odprawiał msze w klasycznym rycie jako msze prymicyjną i jako pierwszy dostrzegł potrzebę uregulowania statusu mszy w rycie klasycznym w motu proprio Ecclesia Dei, ale to inna para kaloszy).

Decyzja biskupów wydaje już swoje owoce. W mieście Łodzi zebrała się „stabilna grupa wiernych” , która znalazła księdza, proboszcza parafii św. Józefa, który zgodził się odprawiać „po staremu”. Na mszę klasyczną przychodziło ok. 200 osób. Powoli zainteresowanie zaczęły wykazywać grupy z innych parafii. Łodzianie byli licznie obecni na IV Pielgrzymce Tradycji Katolickiej w dniu 24.11.2007 r. na Jasnej Górze – dodajmy dziękczynnej pielgrzymki za wspomniane wyżej Motu Proprio (relacja jasnogórska,  der dziennikowa – jak zwykle odwracająca kota ogonem ).

I co zrobili łodzianie 25 listopada br ? poszli tłumnie na mszę, chcąc spotkać się z Bogiem w Bezkrwawej Ofierze Jego Syna na mszy św. w rycie klasycznym co było zamiast tego, jak donosi forum krzyz.diw.pl i forum Frondy:

„Ku zdumieniu wszystkich ksiądz proboszcz zaczął odprawiać mszę po polsku. Widząc konsternację szybko wyjaśnił powody: no niby jest Motu Proprio, ale episkopat w każdym kraju różnie to interpretuje. Nasz episkopat też tworzył w tym czasie wytyczne, które teraz obowiązują. Wg nich ksiądz może odprawiać tridentinę tylko raz bez zgody biskupa. On sam już odprawiał dwa razy i trzeci raz nie może. A jeśli (nie daj Boże) chce odprawiać regularnie to musi mieć zgodę. O zgodę wystąpił, ale odpowiedzi jeszcze nie dostał (pewnie dlatego, że rekolekcje były). Po mszy zbierano podpisy wiernych pod prośbą o prowadzenie mszy trydenckiej przez kościół Św. Józefa. (por tekst na katolicy.net)”

Biskupi polscy nie rozumieją widać wiatru wiejącego od Rzymu. Nie rozumieją potrzeby „reformy reformy” zapoczątkowanej przez papieża z Niemiec. Nie chcą widzieć, że wraz z podziękowaniem abp Mariniemu, specjaliście od nagich tancerek i potępieńczych wrzasków, przepraszam śpiewów afrykańskich, zaczęły się nowe, lepsze i bardziej poukladane czasy.

Na MSzy św. (wg rytu zwyczajnego) wrócił krzyż i świeczniki na ołtarz pański, przed którymw Bazylice św. Piotra Ofiarę sprawuje Ojciec Święty, wraca dostojny chorał gregoriański.

Lex orandi lex credenci. Jak modlą się i sprawują Ofiarę Mszy św. w zwyczajnym rycie rzymskim księża katoliccy na całym świecie można zobaczyć na blogu Kronika Novus Ordo.

Jeżeli takiego rytu rzymskiego chcą polscy biskupi, to naprawdę ich nie rozumiem. Całe szczęście , abp Malcolm Ranjith zapowiada „przejście na ręczne sterowanie”.

Czas zatem Instatuare Omnia in Christo!

Czego życzy księżom biskupom Polskim, Następcom Apostołów

zatroskany syn Krzyżowiec.

Advertisements